chrome dHStROdqMX

NASCAR 25: gra niedoskonała, ale dziwnie wciągająca

NASCAR 25 trafia na rynek w dość niewdzięcznym momencie – po latach przeciętnych odsłon i z oczekiwaniami rozciągniętymi między nostalgią a potrzebą świeżości. To gra, którą łatwo zignorować, bo na pierwszy rzut oka wygląda jak kolejna aktualizacja serii. Jednak po kilku dniach spędzonych na torach okazuje się, że projekt ma własny charakter i kilka zaskakujących pomysłów. To nie jest tytuł, który próbuje wszystkich zachwycić. Raczej taki, który pokazuje swoje mocne i słabe strony bez ukrywania niczego pod błyszczącą warstwą marketingu. I właśnie dlatego warto mu się przyjrzeć uważniej.

Screenshot 2025 09 26 094754

Pierwsze skojarzenia były mocno nostalgiczne: „Dirt to Daytona w 4K”. Zaraz potem pojawiło się jednak pytanie o brak suwaka FOV i wrażenie, że modele samochodów zachowują się zaskakująco „żywo”. Na testowym wyścigu w Martinsville, z AI ustawioną na 95 (bo 90 jest zbyt łatwe, a 100 zbyt surowe), gra od razu pokazała, że jej balans da się ustawić w kilka minut – bez wertowania forów i poradników. To spory kontrast wobec NASCAR Heat 5, gdzie konfiguracja AI potrafiła zająć cały wieczór.

Ciekawym odkryciem okazała się też jazda bez HUD-u. Gra przekazuje sporo informacji dźwiękiem i zachowaniem maszyn na torze, więc pasek gazu czy mapka szybko przestają być potrzebne. AI zachowuje się zaskakująco naturalnie: potrafi jechać trzy szerokie na Talladedze, reagować na ruchy przeciwników i unikać kolizji w sytuacjach, w których w wielu grach AI już dawno wylądowałoby w barierce. Wrażenie jest takie, jakby ktoś odświeżył stare, dobre Dirt to Daytona i podał w nowoczesnej oprawie.

Screenshot 2025 09 26 100317

Nie brakuje jednak wad, których trudno nie zauważyć. Brak regulacji FOV i brak możliwości ustawienia pozycji kamery potrafią przeszkadzać. Force feedback, przynajmniej na kierownicy Logitech G920, jest przeciętny – nieprzeszkadzający, ale też niewystarczająco informacyjny. Przy uderzeniu w bandę gra reaguje wizualnie, ale kierownica nie daje praktycznie żadnej informacji zwrotnej. Oprawa graficzna jest nierówna: Daytona wygląda efektownie, za to Chicago sprawia wrażenie niedokończonego. Stałe „popołudnie” na wszystkich torach dodatkowo odbiera części wyścigów klimatu.

Multiplayer działa poprawnie, ale jest wyjątkowo podstawowy. Szybkie lobby, losowe wyścigi, brak struktury czy kalendarza – tryb robi wrażenie funkcji dodanej obowiązkowo, bez większego pomysłu. Znacznie ciekawszy wypada singiel. Kariera jest pozbawiona filmowych wstawek, twarz kierowcy to jedynie sylwetka, a ekonomia jest ekstremalnie prosta – ale system dwóch równoległych serii i brak zbędnych dodatków sprawiają, że oszczędności i rozwój zespołu są klarowne, a jazda pozostaje centrum zabawy.

Screenshot 2025 09 26 094725

Ogólna ocena? NASCAR 25 przypomina mały tor na uboczu – nie wszystko w nim działa idealnie, ale klimat potrafi wynagrodzić braki. Gra jest najlepsza wtedy, gdy skupia się na czystej walce o pozycję i pracy w strumieniu powietrza, a jej AI daje czasem takie akcje, jakich brakuje w konkurencyjnych tytułach.

Gra sprawdzi się, jeśli:

  • lubisz owalne wyścigi i potrafszi czekać na właściwe okno zjazdu,
  • potrafisz zaakceptować brak pewnych funkcji (brak FOV, uproszczone kary),
  • chcesz AI, które zachowuje się dynamicznie, a nie jedzie po sznurku.

Nie jest to dobry wybór dla graczy szukających zręcznościowej rozrywki w stylu Fortnite czy GRID.

Mimo niedociągnięć, wielu graczy znajdzie tu sporo frajdy. A gdy uda się przejechać Daytona 500 bez restartów, satysfakcja potrafi być bardzo prawdziwa – nawet jeśli jedynym trofeum jest odłożony na bok pad.

Rozgrywka
Grafika
Dźwięk
Przyjemność z gry
Nasza ocena jakości
Ocena użytkowników:
[Oddanych głosów: 1 Średnia ocena: 5]

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *