Recenzja Disciples: Domination – bezpieczny powrót do Nevendaar

Trzy lata po premierze Disciples: Liberation, studio Frima powraca z bezpośrednią kontynuacją przygód królowej Avyanny. Disciples: Domination przenosi nas piętnaście lat w przód, prezentując krainę Nevendaar trawioną przez nadnaturalną korupcję. Choć twórcy przygotowali kinowe wprowadzenie dla nowych graczy, znajomość poprzedniej części pozostaje kluczowa dla pełnego zrozumienia relacji między postaciami i ciężaru decyzji podejmowanych przez monarchinię.

Mechanika bez rewolucji

image 7

Rozgrywka w Domination opiera się na sprawdzonym, choć dla wielu wtórnym schemacie. Eksploracja mapy w czasie rzeczywistym przeplata się z turowymi starciami na heksagonalnych polach bitew. System walki jest niemal identyczny jak w Liberation – kluczowe pozostaje odpowiednie pozycjonowanie jednostek oraz wykorzystywanie interaktywnych elementów otoczenia.

Nowością są tzw. Grievances (Skargi) – krótkie scenariusze narracyjne rozgrywane w sali tronowej, wpływające na relacje z frakcjami. Choć dodają one głębi systemowi dyplomacji, w praktyce sprowadzają się do żonglowania statystykami i surowcami. Powrót krasnoludów jako grywalnej frakcji cieszy, jednak ich mechaniki wpisują się w standardowy kanon dark fantasy, nie oferując niczego, czego fani gatunku by już nie znali.

Rozwój postaci i zarządzanie

image 8

System RPG oparto na czterech klasach Avyanny (m.in. Warmaster, Witch Queen) oraz drzewkach umiejętności. Mimo dużej liczby punktów do wydania, progresja wydaje się powolna, a większość bonusów to jedynie pasywne wzmocnienia procentowe. Podobnie wygląda rozbudowa Yllian – naszej bazy wypadowej. Zarządzanie zamkiem jest sztywne i ściśle powiązane z postępami w fabule, co ogranicza strategiczną swobodę na rzecz liniowego odblokowywania kolejnych poziomów jednostek.

Oprawa i

image 9

Wizualnie gra trzyma solidny poziom. Modele postaci są szczegółowe, a animacje walki dopracowane. Niestety, dubbing wypada nierówno – sama Avyanna brzmi zaskakująco pospolicie jak na władczynię z wieloletnim stażem. Największym mankamentem dla czytelników naszego serwisu będzie jednak brak polskiej wersji językowej. W tytule tak mocno opartym na tekście i lore, jest to istotna bariera dla części odbiorców.

Czy warto zagrać w Disciples: Domination?

Disciples: Domination to produkt poprawny, który nie aspiruje do miana pełnoprawnego sequela. To raczej obszerny dodatek, oferujący więcej tego samego w nieco krótszej formie. Gra traci impet w połowie kampanii przez powtarzalność starć i grind surowców. Jeśli polubiliście Liberation, poczujecie się tu jak w domu. Jeśli jednak szukacie powiewu świeżości w serii, możecie poczuć znużenie już po kilku godzinach.

PLUSY:

  • Stabilne działanie i dobra optymalizacja.
  • Przyzwoita oprawa wizualna i animacje.
  • Powrót frakcji krasnoludów.
  • Usprawniony system dyplomacji poprzez system Skarg.

MINUSY:

  • Brak polskiej wersji językowej.
  • Zbyt mało zmian względem poprzedniej części.
  • Żmudna pętla rozgrywki w późniejszym etapie gry.
  • Nierówny voice acting głównej bohaterki.
Nasza ocena jakości
Ocena użytkowników:
[Oddanych głosów: 0 Średnia ocena: 0]

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *