20260227224605 1 scaled

Geralt na lewo, Geralt na prawo. Recenzja Reigns: The Witcher

Rok 2026 w świecie gier stoi pod znakiem oczekiwania na nową sagę o wiedźminach. Zanim jednak to nastąpi, CD Projekt RED wspólnie z Nerial i wydawnictwem Devolver Digital zaserwowało nam projekt mniejszego kalibru. Reigns: The Witcher to próba przeniesienia ciężkiego klimatu Kontynentu do minimalistycznej formy „przesuwanej” karcianki. Efekt? Poprawny, choć momentami budzący mieszane uczucia.

Jaskier jako narrator wszystkowiedzący

Największym atutem produkcji jest jej warstwa narracyjna, umiejętnie osadzona w świecie przedstawionym. Całość rozgrywki to w rzeczywistości ballady śpiewane przez Jaskra. To sprytny wybieg scenariuszowy – pozwala on twórcom na odejście od ścisłego kanonu i wprowadzenie sporej dawki czarnego humoru, absurdu oraz komicznych zgonów Geralta. Dzięki temu gra nie sili się na bycie „Wiedźminem 3.5”, a raczej bawi się konwencją, serwując nam opowieści o Geralcie, który ginie podczas kąpieli lub zostaje powieszony przez wieśniaków za nadmierne spoufalanie się z elfami.

Mechanika balansu i wiedźmiński trud

Trzon rozgrywki pozostaje wierny serii Reigns. Jako gracz podejmujemy decyzje, przesuwając karty w lewo lub w prawo. Naszym zadaniem jest utrzymanie w równowadze czterech wskaźników: Ludzi, Nieludzi, Czarodziejów oraz Wiedźmińskiego Fachu.

System ten jest bezlitosny – każda decyzja, nawet z pozoru błaha, wpływa na te wartości. Największym wyzwaniem (i dla wielu frustracją) jest fakt, że sukcesem nie jest tu „wygrana”, a jak najdłuższe przetrwanie. Warto zaznaczyć, że w tej edycji dodano uproszczony system walki. Polega on na poruszaniu się po kafelkach i unikaniu ataków przeciwnika przy jednoczesnym wykorzystywaniu Znaków (Igni, Quen). Jest to miłe urozmaicenie, choć mechanicznie bywa toporne i po kilku godzinach może nużyć.

Klimat budowany dźwiękiem

20260227225539 1

Jeśli chodzi o oprawę, Reigns: The Witcher korzysta z gotowych, sprawdzonych rozwiązań. Wizualnie mamy do czynienia z charakterystycznym dla serii, minimalistycznym stylem, który nadaje postaciom niemal origami-wy wygląd. To jednak ścieżka dźwiękowa kradnie show. Wykorzystanie oryginalnych motywów muzycznych Marcina Przybyłowicza i efektów dźwiękowych znanych z „Dzikiego Gonu” sprawia, że immersja jest natychmiastowa. Słysząc dźwięk wyciąganego miecza czy znane nuty z karczmy w Novigradzie, trudno nie odnieść wrażenia, że obcujemy z pełnoprawnym produktem z tej marki.

Kontrowersje i braki

20260227224601 1

Jako redakcja zwracająca uwagę na jakość lokalizacji, musimy odnotować pewne zgrzyty. Choć polskie teksty są soczyste i dobrze oddają charakter postaci, w sieci pojawiają się głosy o braku lokalizacji na inne istotne rynki (np. ukraiński), co przy obecności języka rosyjskiego budzi zrozumiałe kontrowersje u części społeczności. Sama rozgrywka, mimo swojej „miodności”, cierpi na przypadłość typową dla roguelike’ów – po pewnym czasie karty zaczynają się powtarzać, a losowość niektórych zgonów może sprawiać wrażenie niesprawiedliwej.

Opinia

Reigns: The Witcher to solidna produkcja typu „pick up and play”. Nie jest to gra, która zmieni Wasze życie, ale jako wypełniacz czasu na Steam Decku czy telefonie sprawdza się znakomicie. To godna polecenia ciekawostka dla fanów uniwersum, którzy potrafią spojrzeć na Geralta z przymrużeniem oka.

Zalety:

  • Fantastyczna ścieżka dźwiękowa i efekty z Wiedźmina 3.
  • Jaskier jako narrator idealnie maskuje absurdalność rozgrywki.
  • Prosty, ale satysfakcjonujący system walki ze Znakami.
  • Humor i liczne nawiązania do książek oraz gier.

Wady:

  • Momentami zbyt duża losowość decyzji.
  • Po dłuższej sesji mechanika staje się powtarzalna.
  • Brak niektórych lokalizacji językowych.

Follow us on Google News

Nasza ocena jakości
Ocena użytkowników:
[Oddanych głosów: 0 Średnia ocena: 0]

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *